Uncategorized

Dziecko jako Osoba. Co wyróżnia egzystencjalną psychoterapię dzieci i młodzieży?

W piaskownicy stoi dom. Obok matka na leżaku, kołyska z niemowlęciem, dzieci i dziadkowie. Niedaleko siedzi krokodyl. Ośmioletnia Anna mówi, że rodzinie nic nie grozi, bo krokodyl jest najedzony.

Terapeutka mogłaby od razu szukać znaczenia tego obrazu: konflikt rodziców, lęk, agresja, rozpad rodziny. Zostaje jednak przy tym, co pokazało dziecko. Krokodyl siedzi bardzo blisko.

Znaczenie pojawia się później. Anna mówi, że chciałaby, aby rodzice znowu byli razem. Opowiada o ucisku w brzuchu, gdy myśli o rozwodzie. W kolejnych sesjach krokodyl staje się coraz bardziej agresywny. Atakuje księżniczkę, Kasperla, Gretel, Hänsela i babcię. „Teraz wszyscy są załatwieni” – komentuje dziewczynka. Dopiero później terapeutka dowiaduje się, że Anna była świadkiem bardzo gwałtownych scen między rodzicami.

Historia opisana przez Astrid Görtz jest przykładem terapii zabawą w piasku, ale można przeczytać ją również jako bardzo konkretny obraz egzystencjalnej pracy z dzieckiem.

To podejście zaczyna się od pytania o to, kim jest dziecko jako człowiek.

Człowiek jest czymś więcej niż ciało i psychika

Jednym z fundamentów Analizy Egzystencjalnej pozostaje antropologia Viktora Frankla. Człowiek jest w niej ujmowany w trzech wymiarach: somatycznym, psychicznym i duchowym, nazywanym również noetycznym. Frankl podkreślał jedność człowieka, zachowując jednocześnie rozróżnienie tych wymiarów.

Wymiar somatyczny obejmuje ciało i jego funkcjonowanie. Psychiczny wiąże się z emocjami, napięciem, popędami, nastrojem, lękiem, reakcjami obronnymi czy sposobami radzenia sobie.

Wymiar duchowy bywa źle rozumiany, ponieważ samo słowo kojarzy się z religijnością. W antropologii Frankla chodzi o wymiar specyficznie ludzki: zdolność do odnoszenia się do siebie, zajmowania stanowiska, podejmowania decyzji, przeżywania odpowiedzialności, wartości i sensu.

Ciało może reagować. Psychika może się bać. Człowiek może jednak również zauważyć: „boję się” i stopniowo rozwinąć własny stosunek do tego lęku. Frankl wiązał z wymiarem noetycznym możliwość zdystansowania się wobec własnych uwarunkowań psychicznych i somatycznych oraz zajęcia wobec nich stanowiska. Ta myśl ma duże znaczenie również w psychoterapii dziecka.

Dziecko pozostaje zależne od dorosłych. Jego możliwości poznawcze, emocjonalne i regulacyjne dopiero się rozwijają. Często nie potrafi jeszcze opowiedzieć o tym, co przeżywa, językiem dostępnym dorosłemu. Jednocześnie jest Osobą. Oznacza to, że w swoim rozwojowym zakresie może doświadczać czegoś jako własnego, odróżniać siebie od innych, wyrażać zgodę i sprzeciw, odkrywać wartości i stopniowo zajmować stanowisko wobec tego, co je spotyka.

Dziecko jako Osoba

Pojęcie Osoby jest jednym z centralnych punktów egzystencjalnego obrazu człowieka. Dziecko ma określony temperament, historię rozwoju, potrzeby, objawy i środowisko rodzinne. Wszystkie te elementy są ważne. Analiza Egzystencjalna pyta dodatkowo o tego konkretnego człowieka, który przeżywa swoją sytuację i może rozwijać własny stosunek do niej.

W historii 8-letniej pacjentki, Anny, widać to bardzo wyraźnie. Dziewczynka po wizytach u ojca cierpi na bóle głowy i nudności. Staje się cicha i przygnębiona. Ojciec sam znajduje się w depresyjnym kryzysie po rozwodzie. Powierza córce własne myśli i próbuje przekazywać jej „właściwe” wartości. Ojciec rozwód przeżywa jako osobistą porażkę w kontekcie wartości rodziny. Anna staje się jedną z jego najbliższych osób i zaczyna ponosić odpowiedzialność, która zdecydowanie przekracza możliwości ośmioletniego dziecka.

W toku terapii pojawia się coraz więcej przestrzeni między Anną a cierpieniem ojca. Dziewczynka zaczyna rozumieć, że ojcu jest źle i potrzebuje pomocy dorosłych. Podczas rozmów o nim coraz rzadziej wygląda na przygnębioną. Pojawia się ulga. Z czasem pozwala sobie na krytykę ojca. Wobec matki także coraz wyraźniej pokazuje własne zdanie. Görtz opisuje ten etap jako przejście od dziecięcego dostosowania ku osobistemu zajmowaniu stanowiska.

Historia Anny pokazuje także coś bardzo ważnego z punktu widzenia egzystencjalnego: dziecko może stopniowo zdobywać dystans wobec tego, co je spotyka, i rozwijać własne stanowisko. Görtz opisuje ten proces poprzez dwa klasyczne pojęcia Frankla: samodystansowanie i samotranscendencję.

Właśnie tutaj pojęcie Osoby przestaje być abstrakcją. Można je zobaczyć w chwili, gdy dziecko zaczyna rozpoznawać: „to czuję”, „to jest dla mnie ważne”, „tego nie chcę”, „to należy do dorosłych”,„mam własny stosunek do tego, co się wydarzyło”.

Fenomenologia: jak spotkać Osobę dziecka

Jeżeli dziecko posiada własny dostęp do swojego doświadczenia, terapeuta potrzebuje takiej postawy, która pozwoli temu doświadczeniu się ujawnić.

Tu pojawia się fenomenologia.

Astrid Görtz, terapeutka Anny, określa swoją postawę jako rozumiejącą otwartość. W pracy z dziećmi szczególnie ważne jest uchwycenie ich emocjonalnego wyrazu i tego, o co chodzi im właśnie teraz. Interpretacje odnoszące się do teorii mogą pojawić się później. W trakcie samej sesji terapeuta pozostaje możliwie blisko dziecięcego doświadczenia.

Dlatego krokodyl może przez jakiś czas pozostać po prostu krokodylem.

W pierwszej fazie terapii Görtz określa siebie jako „świadka”. Zapisuje sceny tworzone przez Annę, opisuje to, co widzi, odzwierciedla emocje postaci i pyta wtedy, gdy czegoś nie rozumie. Może powiedzieć: „krokodyl siedzi bardzo blisko”. Anna sama rozwija znaczenie sceny. Według Görtz daje jej to większą jasność własnego przeżycia i zaufanie do tego, co czuje.

Andrea Kunert i Birgit Adenbeck, analityczki egzystencjalne specjalizujące się w terapii dzieci i młodzieży, bardzo mocno podkreślają znaczenie tej postawy. Wskazują, że obraz człowieka terapeuty, jego przekonania i wartości zawsze mają wpływ na terapię. Dlatego w egzystencjalnej psychoterapii dzieci i młodzieży tak duże znaczenie ma podejście fenomenologiczne, które pomaga zachować otwartość na indywidualność konkretnej osoby.

W praktyce oznacza to również powściągliwość wobec interpretacji symbolicznego świata dziecka. Kunert i Adenbeck podkreślają potrzebę prób zrozumienia tego, co dziecko pokazuje, oraz pozostawienia sobie czasu na odkrywanie znaczenia. To ważne szczególnie w pracy z dziećmi. Dorosły ma ogromną przewagę językową i poznawczą. Bardzo łatwo może nazwać przeżycie dziecka wcześniej, niż ono samo zdąży je poczuć i rozpoznać.

Fenomenologia chroni tę przestrzeń.

Zabawa mówi wtedy, gdy słowa jeszcze nie wystarczają

Dzieci często wyrażają swoje przeżycia poprzez zabawę, ruch, rysunek, budowanie i symbol.

W terapii Anny zagrożona rodzinna idylla stopniowo przechodzi w sceny agresji. Około dziesięciu figurek zostaje zakopanych w piasku, inne po nich depczą. Zasypane postacie krzyczą „au, au”. Później nadchodzi burza piaskowa. Figurki zostają zasypane, pojawiają się mumie, faraon, zagrożenie życia. Anna dramatycznie zapowiada: „zaraz znowu wydarzy się coś strasznego”.

To, czego trudno dotknąć bezpośrednio w rozmowie, zyskuje postać w zabawie. Kunert i Adenbeck podkreślają, że dzieci są ekspertami od zabawy. Terapeuta zostawia młodej osobie odpowiednio dużo przestrzeni i podąża za sposobem, w jaki ona sama organizuje spotkanie.

Także u Görtz jej rola jako terapeutki zmienia się wraz z procesem. Początkowo przede wszystkim obserwuje. Później Anna sama wciąga ją do zabawy, przydziela jej role, poleca szukać ukrytych figurek. Terapeutka stara się wyczuć niewypowiedziane zasady zabawy i dopasować własną aktywność tak, aby wspierała dziecko.

Zabawa staje się przestrzenią, w której dziecko może pokazywać siebie bez konieczności natychmiastowego tłumaczenia wszystkiego słowami.

„Mogę być”

Analiza Egzystencjalna opisuje ludzką egzystencję poprzez cztery fundamentalne motywacje. W pracy z dziećmi nie muszą one pojawiać się jako tematy rozmowy. Częściej widać je w tym, czego dziecko doświadcza w relacji, w przestrzeni gabinetu i w zabawie.

Pierwsza fundamentalna motywacja dotyczy podstawowego doświadczenia: czy mogę być? Czy mam dość przestrzeni, oparcia i ochrony, żeby czuć się w świecie bezpiecznie?

W terapii dziecka takie doświadczenie może budować się bardzo konkretnie. Znaczenie ma stałość spotkań, przewidywalność terapeuty, możliwość schowania się, zatrzymania, zbliżenia i oddalenia, a także kontakt z materiałem, który daje poczucie gruntu.

Właśnie w tym kontekście Görtz opisuje piasek. Zwraca uwagę, że jego fizyczne właściwości — ciężar, sypkość, wilgotność, możliwość przesypywania i ugniatania — dają dziecku bezpośredni kontakt z czymś materialnym i obecnym. W jej ujęciu takie doświadczenie może wspierać podstawowe Da-Sein-Können — poczucie, że mogę tu być, że jest dla mnie miejsce i oparcie. Kontakt z czymś istniejącym na zewnątrz może też pomagać dziecku uzyskać odrobinę dystansu wobec przytłaczającego świata wewnętrznego.

Drugim gruntem staje się relacja. Adenbeck i Kunert podkreślają znaczenie przewidywalności, rytuałów, czasu i stałości. Terapeuta ma pozostawać stabilnym, możliwym do przewidzenia Gegenüber — człowiekiem po drugiej stronie relacji, osobą naprzeciwko.

W przypadku dziecka żyjącego w chaosie, napięciu czy konflikcie rodziców sama powtarzalność spotkania może mieć znaczenie terapeutyczne.

„Lubię żyć”

W kolejnej fazie terapii Anna zaczyna używać piasku inaczej.

Pojawia się woda. Dziewczynka chętnie brudzi ręce, grzebie w mokrym piasku, „panieruje” dłonie. Wcześniej po zabawie chciała od razu je umyć. Görtz wiąże tę zmianę z odzyskiwaniem własnej żywotności. W domu silnie obecne są porządek, schludność i „grzeczność”, co utrudnia Annie kontakt ze złością i agresją.

Później pojawiają się coraz bardziej żywe domy z piasku. Każdy członek rodziny dostaje własny pokój. Są łazienki, toalety, zwierzęta, codzienny ruch, czasem chaos. Anna buduje świat bardziej żywy od wcześniejszych scen rodzinnej idylli.

Görtz odnosi ten proces do drugiej fundamentalnej motywacji: Leben-Mögen — możliwości lubienia życia. Poprzez twórczość dziecko spotyka własną żywotność, a także rzeczy dla siebie ważne i wartościowe. Empatyczne współbrzmienie terapeuty może wzmacniać podstawowe doświadczenie: „dobrze, że jestem”.

Podobny ton pojawia się u Adenbeck i Kunert. Nadzieja, zaufanie, odkrywanie i uruchamianie zasobów zajmują w ich opisie ważne miejsce. Radość życia ma być również czymś, czego dziecko może realnie doświadczyć podczas terapii.

Zdrowienie oznacza więc coś więcej niż zmniejszenie bólu głowy czy napięcia. Pojawia się pytanie, czy dziecko odzyskuje kontakt z tym, co je ożywia.

„Wolno mi być sobą”

Trzecia fundamentalna motywacja dotyczy własnego bycia i własnej wartości: czy mogę być taki, jaki jestem?

W zabawie dziecko pokazuje swoje możliwości, pragnienia, zranienia, siłę, wstyd i agresję. Symboliczna forma pozwala zbliżyć się także do doświadczeń trudnych lub objętych tabu i jednocześnie chroni granicę wstydu.

W terapii Anny zmiana staje się widoczna, gdy zaczyna budować coraz bardziej własne obrazy. Görtz pisze, że dziewczynka stopniowo uwalnia się od rodzinnych ideałów i tworzy swoje własne domy. Wkrótce zaczyna również krytycznie odnosić się do ojca i wyrażać własne stanowisko wobec matki.

Własne „ja” staje się bardziej dostępne.

Dobry, zły i tajemniczy klucz

Pod koniec terapii Anna zaczyna tworzyć coraz bardziej fantastyczne sceny.

Jest góra, tron, miecze, skarby i tajemniczy klucz. Pojawiają się dobrzy i źli, królowie, smoki, pantery i rycerze. Tyle że podział szybko przestaje być oczywisty.

Smok, który należy do złych, staje się dobry. Pantera wygląda groźnie, a później liże królową. Sama królowa nie jest pewna, czy rzeczywiście powinna być zła. W pewnym momencie Anna mówi, że ten, kto dostanie klucz, będzie mógł zdecydować, czy kraj jest dobry, czy zły.

Görtz interpretuje ten etap jako rozwój wewnętrznego dystansu wobec historii rodziców.

To szczególnie istotne dla dziecka po rozwodzie. Żyje ono często między dwoma światami wartości. Jeden rodzic może przedstawiać drugiego jako tego, który zawinił, skrzywdził, dokonał złych wyborów. Dziecko pozostaje związane z obojgiem.

Anna zaczyna stopniowo wychodzić poza ten podział. Świat przestaje być całkowicie czarno-biały. To również jest przejaw osobowej wolności.

Wolność ośmioletniego dziecka ma oczywiście swoje granice. Anna nie wybiera rozwodu rodziców, depresji ojca ani rodzinnej historii. Może jednak coraz bardziej świadomie rozwijać własny stosunek do tych faktów.

A gdzie w tym wszystkim sens?

Egzystencjalna psychoterapia bywa kojarzona przede wszystkim z rozmową o sensie życia. W pracy z dziećmi sens zwykle pojawia się znacznie bardziej codziennie.

Jest związany z pytaniem: co mogę zrobić z tym, co właśnie mnie spotyka? Jaką mogę dać odpowiedź?

Czasami odpowiedzią będzie nazwanie lęku. Czasami poproszenie o pomoc. Czasami postawienie granicy. Czasami pozostawienie dorosłym odpowiedzialności za ich problemy. Czasami zrobienie czegoś, czego wcześniej dziecko się bało. Czasami podążenie za czymś, co naprawdę je cieszy.

W egzystencjalnym rozumieniu sens nie musi być wielką ideą. Może mieć postać najbliższej, możliwej i wartościowej odpowiedzi na konkretną sytuację.

Terapeuta, który nie musi wiedzieć pierwszy

W pracy z dziećmi istnieje duża pokusa szybkiego wyjaśnienia. Dorośli znają teorie rozwojowe, style przywiązania, mechanizmy obronne, diagnozy, systemy rodzinne. Mają też własne doświadczenia dzieciństwa i własne poglądy na wychowanie.

Adenbeck i Kunert zauważają, że dzieci i rodziny szczególnie łatwo zapraszają terapeutów do roli ekspertów. Dlatego ważna jest znajomość własnej historii i umiejętność odsuwania własnych uprzedzeń wobec różnych sposobów życia i organizacji rodziny.

W tym kontekście ich pytanie:

„O co właściwie chodzi?”

brzmi niemal jak podstawowa zasada pracy.

Terapeuta egzystencjalny pozostaje przy tym pytaniu długo. Co pokazuje właśnie to dziecko? Co przeżywa? Co jest jego? Co należy do rodziców? Gdzie pojawia się możliwość własnego stanowiska? Co pomaga temu dziecku odzyskać życie?

Krokodyl może pozostać krokodylem

Historia Anny pokazuje cały proces.

Na początku mówi ciało: nudności i bóle głowy. Potem pojawia się obraz: dom i krokodyl. Następnie agresja, lęk, zasypywane figurki, burze piaskowe. Później wraca ruch, mokry piasek, brudzenie się, budowanie.

Z czasem pojawiają się własne domy, własne stanowisko wobec ojca, większy dystans wobec konfliktu rodziców. W końcu nawet „dobry” i „zły” przestają być oczywistymi kategoriami.

W tej historii można zobaczyć trójwymiarowy obraz człowieka Frankla: ciało reaguje, psychika przeżywa, a wymiar duchowy otwiera możliwość zajęcia stanowiska.

Można również zobaczyć sens fenomenologii: terapeuta nie zajmuje miejsca dziecięcej odpowiedzi własnym wyjaśnieniem. A przede wszystkim można zobaczyć dziecko jako Osobę. Kogoś, kto już teraz posiada własny świat, własną wrażliwość i rozwijającą się możliwość odpowiedzi na życie.

Terapeutka widzi więc krokodyla. Widziała, że stoi bardzo blisko. Resztę stopniowo pokazywała Anna.

Literatura

Adenbeck, B., & Kunert, A. (2024). Weiterbildung Kinder- und Jugendlichenpsychotherapie. Existenzanalyse, 41(1), 26–28.

Görtz, A. (2005). Sandspieltherapie mit einem Scheidungskind. W: S. Längle & M. Sulz (red.), Das eigene Leben. Ein Lesebuch zur Existenzanalyse. Wien: GLE-Verlag.

Rekomendowane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *