Uncategorized

Czy słyszysz siebie? O wewnętrznym dialogu i odnajdywaniu własnego głosu

Możemy bardzo dużo o sobie myśleć, analizować własne zachowanie i zastanawiać się nad podejmowanymi decyzjami, a jednocześnie mieć trudność z rozpoznaniem tego, co rzeczywiście przeżywamy. Dlaczego tak się dzieje? Czym różni się prawdziwy wewnętrzny dialog od nieustannego komentowania własnego życia? I jaką rolę mają w tym emocje?

W tym artykule przyjrzymy się znaczeniu wewnętrznego dialogu w rozumieniu egzystencjalnym. Zastanowimy się, dlaczego zdolność do rozmowy ze sobą jest ważna dla rozumienia własnych doświadczeń, podejmowania decyzji i życia z wewnętrzną zgodą. Przyjrzymy się również temu, jakie znaczenie ma ona dla psychoterapii.

Kiedy odpowiadamy, zanim zdążymy zapytać siebie

Wyobraźmy sobie Magdę. Jest czwartek po południu. Za nią intensywny tydzień pracy, a przed nią weekend, podczas którego chciałaby wreszcie odpocząć. Dzwoni przyjaciółka i prosi ją o pomoc w sobotę. Magda niemal natychmiast odpowiada: „Jasne, nie ma problemu”. Dopiero po zakończeniu rozmowy zauważa napięcie. Jest zmęczona. Naprawdę potrzebuje oddechu, a właśnie zobowiązała się do czegoś, na co być może nie ma już siły.

Zaczyna się zastanawiać, dlaczego znowu się zgodziła. „Mogłam przecież odmówić”, „Ale ona naprawdę potrzebuje pomocy”, „Zawsze wszyscy na mnie liczą”, „Nie powinnam się tak denerwować”, „Następnym razem muszę być bardziej stanowcza”. Magda wraca do tej sytuacji jeszcze kilka razy. Analizuje własne zachowanie, szuka wyjaśnień, ocenia swoją decyzję. Ma w głowie mnóstwo myśli, a jednak nadal czuje rozdrażnienie.

W całej tej wewnętrznej dyskusji zabrakło miejsca na pewne pytanie, od którego zasadniczo warto zacząć: Co właściwie wydarzyło się we mnie, kiedy usłyszałam tę prośbę? Co poczułam? Jakie było pierwsze, spontaniczne wrażenie? Jak zareagowało moje ciało?

Być może pojawiło się napięcie, ciężar albo niechęć, której nie chciałam nawet przed sobą przyznać. Warto jednak zatrzymać się jeszcze chwilę. Co właściwie mnie w tej prośbie dotknęło? Może poczułam, że znów oczekuje się ode mnie czegoś, na co nie mam już siły? A może poruszyło mnie to, że bliska mi osoba potrzebuje pomocy, a ja nie chcę jej rozczarować?

Pierwsze uczucie nie daje nam gotowej odpowiedzi. Może jednak zawierać pewną treść – coś, co już uchwyciliśmy jako ważne, choć jeszcze nie potrafimy tego nazwać. Dopiero kiedy pozwalamy temu doświadczeniu do nas dotrzeć i próbujemy uchwycić jego znaczenie, zaczyna się prawdziwa rozmowa ze sobą. Możemy wtedy odkryć coś, czego wcześniej nie dostrzegaliśmy, zajęci rozważaniem, co powinniśmy zrobić.

Dlaczego myślenie o sobie nie zawsze oznacza rozmowę ze sobą?

Na co dzień prowadzimy wiele rozmów w myślach. Wracamy do minionych wydarzeń, przewidujemy konsekwencje decyzji, komentujemy swoje zachowanie. Czasem trudno nam nawet zatrzymać ten wewnętrzny strumień słów. Możemy jednak intensywnie rozmyślać o własnym życiu, nie zbliżając się do tego, co naprawdę przeżywamy. Dzieje się tak chociażby wtedy, gdy każda próba przyjrzenia się własnej reakcji kończy się oceną: „Znowu zachowałam się niewłaściwie”, „Powinnam być bardziej zdecydowana”, „Niepotrzebnie się przejmuję”. Takie komentarze mogą zawierać pewne trafne spostrzeżenia. Nie zawsze jednak pomagają zrozumieć znaczenie doświadczenia, które próbujemy nimi wyjaśnić.

W analizie egzystencjalnej szczególne miejsce zajmuje zdolność człowieka do prowadzenia dialogu z samym sobą. Alfried Längle, czołowy austriacki psychoterapeuta rozwijający analizę egzystencjalną, określa ją jako umiejętność prowadzenia wewnętrznej rozmowy ze sobą. Längle uznaje rozwijanie tej zdolności za jeden z zasadniczych celów psychoterapii egzystencjalnej.

Co właściwie oznacza taka rozmowa? Jej istotnym elementem jest możliwość zainteresowania się własnym doświadczeniem: tym, co nas porusza, co ma dla nas znaczenie, czego pragniemy i co budzi nasz sprzeciw. Wewnętrzny dialog wymaga pewnej otwartości. Pozostawienia miejsca na doświadczenie, którego znaczenia jeszcze nie znamy. Gotowości do przyjrzenia się własnej reakcji, zanim uznamy ją za właściwą lub niewłaściwą.

Możemy powiedzieć sobie: „Znowu nie potrafiłam odmówić”. Ale możemy też zapytać: „Co sprawiło, że zgodziłam się tak szybko? Jak właściwie było mi w tej sytuacji?”. To niewielka zmiana w sposobie odnoszenia się do siebie, która może otworzyć zupełnie inną rozmowę.

Co właściwie kryje się w naszych uczuciach?

W podejściu egzystencjalnym uczucia zajmują szczególne miejsce, ponieważ pomagają nam rozpoznawać znaczenie tego, co spotykamy. Längle opisuje przeżywanie jako miejsce spotkania świata z naszym własnym życiem. To, co wydarza się wokół nas, może wywołać wewnętrzne poruszenie. Coś nas cieszy, boli, wzrusza albo budzi sprzeciw. Nie zawsze jednak od razu rozumiemy, dlaczego zareagowaliśmy właśnie w taki sposób. Längle wskazuje, że każde przeżywanie rozpoczyna się od pierwotnego poruszenia emocjonalnego. W tym pierwszym zetknięciu z sytuacją może być już zawarte niejawne uchwycenie czegoś istotnego – czegoś, co ma dla nas znaczenie, choć jeszcze nie zostało wyrażone w słowach.

Tam gdzie pojawiają się emocje, tam jest sygnał tego, że coś ma dla nas znaczenie. W dialogu ze sobą warto dążyć do uchycenia tego znaczenia.

Wyobraźmy sobie, że podczas rozmowy ktoś bliski przerywa nam w połowie zdania. Pojawia się złość. Możemy uznać, że ta osoba jest nieuprzejma, i odpowiedzieć równie ostro. Możemy też spróbować przyjrzeć się własnej reakcji. Co właściwie mnie tak poruszyło? Jak to rozumiem? Być może chodzi o doświadczenie bycia zlekceważonym. Może szczególnie ważne było dla mnie, żeby ta osoba mnie wysłuchała. A może od pewnego czasu mam poczucie, że w naszej relacji moje zdanie pozostaje niezauważone. Zaczyna odsłaniać się znaczenie sytuacji.

Nie oznacza to jeszcze, że druga osoba rzeczywiście chciała nas zlekceważyć. Być może przerwała z pośpiechu, roztargnienia albo zupełnie inaczej rozumiała przebieg rozmowy. Nasze uczucia mówią jednak coś o tym, jak dane wydarzenie do nas dotarło. Wewnętrzny dialog pozwala zatrzymać się przy tym poruszeniu, rozpoznawać jego znaczenie, a następnie odnosić je do rzeczywistości, w której się znaleźliśmy.

To bardzo ważne rozróżnienie. Możemy uznać własne przeżycie za rzeczywiste, a jednocześnie pozostać otwarci na pytanie, czy dobrze rozumiemy sytuację i drugiego człowieka. Dzięki temu uczucia mogą stawać się początkiem głębszego rozumienia, a nie wyłącznie impulsem do natychmiastowego działania.

Kiedy wewnętrzny komentarz zagłusza nasze doświadczenie

Czasami jednak nie udaje nam się pozostać przy tym, co czujemy. Zanim zdążymy zrozumieć własną reakcję, pojawia się gotowa odpowiedź: „Nie przesadzaj”, „Nie masz powodu do złości”, „Powinnaś być wdzięczna”, „Inni radzą sobie z większymi problemami”.

Takie komentarze mogą być nam bardzo dobrze znane. Niektóre przejęliśmy z wcześniejszych relacji. Inne wiążą się z przekonaniami na własny temat albo oczekiwaniami, które nauczyliśmy się wobec siebie stawiać. Zdarza się, że zaczynamy traktować je jak oczywiste rozstrzygnięcia. Wtedy trudno nam zainteresować się tym, co rzeczywiście przeżywamy. Jeżeli natychmiast mówię sobie, że nie powinnam się złościć, mogę nie zauważyć, że w danej sytuacji poczułam się potraktowana niesprawiedliwie. Jeżeli uznaję własny smutek za przesadę, mogę nie odkryć, jak ważne było dla mnie to, co utraciłam.

W psychoterapii: Jak zainicjować wewnętrzny dialog?

Wyobraźmy sobie pacjentkę, która mówi: „Znowu zawiodłam. Niczego nie potrafię doprowadzić do końca”. Zamiast od razu analizować przyczyny jej zachowania (dlaczego tak się stało? co panią powstrzymało?), terapeuta może zaprosić ją do zatrzymania się przy własnym przeżywaniu:

„Kiedy mówi Pani o sobie: «Znowu zawiodłam», co się teraz w Pani dzieje? Jak Pani jest z tymi słowami?”

Być może pacjentka zauważy smutek, wstyd, napięcie albo złość na samą siebie. Terapeuta może pomóc jej pozostać przy tym doświadczeniu i stopniowo odkrywać jego treść: „Co jest w tym dla Pani najbardziej bolesne? Co właściwie Panią tak dotyka?” Może wówczas ujawnić się doświadczenie: „Czuję, że nigdy nie jestem wystarczająco dobra”. To ważny moment – pacjentka zaczyna rozpoznawać, czego doświadcza, gdy w taki sposób odnosi się do siebie.

Wewnętrzny dialog inicjujemy więc poprzez zaproszenie pacjenta do otwartego kontaktu z własnym przeżywaniem. Pomagamy mu zauważyć poruszenie, uchwycić jego treść i stopniowo rozwijać bardziej osobisty sposób odnoszenia się do siebie. Z czasem pacjent może sam podejmować taką rozmowę, zamiast automatycznie odpowiadać na własne trudności osądem.

Jak odnajdujemy własne stanowisko?

Wróćmy do Magdy z początku artykułu. Zgodziła się przyjaciółce pomóc, a później poczuła napięcie. Tym razem spróbujmy wyobrazić sobie, że zamiast od razu oceniać swoją decyzję, Magda wraca myślami do chwili rozmowy. Pierwsza myśl brzmi: „Nie mam już siły”. Zauważa własne zmęczenie. Przypomina sobie, jak bardzo czekała na spokojny weekend. Jednocześnie dostrzega coś jeszcze. Zależy jej na przyjaciółce. Widzi, że jej sytuacja jest trudna i naprawdę chciałaby ją wesprzeć.

Pojawiają się więc dwie ważne sprawy. Z jednej strony potrzeba odpoczynku. Z drugiej troska o bliskiego człowieka. Magda może teraz przyjrzeć się im obu. Zastanowić się, jak pilna jest prośba, czego dokładnie potrzebuje przyjaciółka i jakie są jej własne możliwości. Być może zdecyduje się pomóc przez dwie godziny. Może zaproponuje inny termin. A może uzna, że tym razem nie może się zaangażować. Żadna z tych decyzji nie jest z góry właściwa.

Emocje są początkiem wewnętrznego dialogu, jednak nie stanowią jeszcze jego ostatecznej odpowiedzi. To, że coś czuję, nie przesądza, jak powinienem/powinnam postąpić. Mogę być zły, a jednocześnie odkryć, że źle zrozumiałem intencje drugiego człowieka. Mogę odczuwać niechęć wobec trudnego zadania, a mimo to uznać, że jego podjęcie jest dla mnie ważne.

Słuchanie siebie obejmuje więc cały proces: od zauważenia własnego poruszenia i zrozumienia jego treści, przez przyjrzenie się rzeczywistości i własnym wartościom, aż po zajęcie osobistego stanowiska. Dopiero w tym dialogu może kształtować się odpowiedź, za którą potrafimy się opowiedzieć z wewnętrzną zgodą.

Znaczenie ma proces, w którym Magda dochodzi do własnej odpowiedzi. Rozpoznaje to, co przeżywa. Próbuje zrozumieć znaczenie swoich uczuć. Uwzględnia realną sytuację drugiego człowieka. Dopiero wtedy zastanawia się, za jakim działaniem może osobiście się opowiedzieć. W analizie egzystencjalnej szczególne znaczenie ma możliwość działania z wewnętrzną zgodą. Oznacza ona osobiste „Tak” wobec własnego działania. Nie musi wiązać się z przyjemnością czy brakiem wątpliwości. Możemy przecież zdecydować się na coś wymagającego, trudnego, a nawet bolesnego, jeśli rozpoznajemy w tym ważną dla nas wartość. Jednak aby taka zgoda była możliwa, potrzebujemy mieć dostęp do własnego przeżywania i możliwość zajęcia stanowiska wobec tego, co nas spotyka. Wewnętrzny dialog jest więc istotny również dla podejmowania decyzji. Pozwala przechodzić od tego, co wydarza się w nas automatycznie, do odpowiedzi, którą możemy rozpoznać jako własną.

Dlaczego do rozmowy ze sobą potrzebujemy również innych ludzi?

Sposobu, w jaki odnosimy się do samych siebie, uczymy się również w relacjach z innymi ludźmi. Doświadczenie bycia wysłuchanym, zrozumianym i potraktowanym poważnie może pomagać nam rozwijać podobną postawę wobec własnego przeżywania. Längle podkreśla, że zdolność do dialogu rozwija się również dzięki spotkaniom z innymi ludźmi. Odwołuje się tutaj między innymi do myśli Martina Bubera, który szczególne znaczenie przypisywał relacji Ja–Ty.

W spotkaniu z drugim człowiekiem doświadczamy tego, że ktoś może nas wysłuchać, zainteresować się naszym przeżywaniem i odpowiedzieć na to, co wnosimy do rozmowy. Czasami dopiero opowiadając komuś o trudnej sytuacji, zaczynamy rozumieć, co właściwie w niej przeżyliśmy.

Wyobraźmy sobie, że relacjonujemy przyjaciółce konflikt w pracy. Mówimy o zachowaniu współpracownika, decyzji przełożonego i wszystkich wydarzeniach, które doprowadziły do sporu. Przyjaciółka przez chwilę słucha, a potem pyta: „A co właściwie było w tym dla Ciebie najtrudniejsze?”. Zatrzymujemy się. Dotychczas opowiadaliśmy przede wszystkim o wydarzeniach. Teraz uwaga kieruje się ku naszemu własnemu doświadczeniu. Może dopiero wtedy zauważamy, że szczególnie dotknęło nas poczucie niesprawiedliwości. Albo że najbardziej zabolało nas zachowanie osoby, której dotąd ufaliśmy. Pytanie drugiego człowieka otworzyło przestrzeń na coś, czego wcześniej sami nie potrafiliśmy uchwycić.

Längle opisuje dialog jako proces, który pomaga rozwijać życie wewnętrzne. Spotkanie z tym, co inne od nas, pozwala nam lepiej rozpoznawać własne doświadczenia, kształtować struktury Ja i odnajdywać swoje miejsce w szerszym kontekście świata. W jego ujęciu człowiek posiada predyspozycję do dialogu, jednak potrzebuje doświadczeń spotkania, aby zdolność ta mogła się rozwijać.

To pozwala spojrzeć na nasze relacje z interesującej perspektywy. Sposób, w jaki inni ludzie nas słuchają, odpowiadają nam i odnoszą się do naszego doświadczenia, może współkształtować również naszą zdolność do odnoszenia się do samych siebie. Być może łatwiej jest nam zainteresować się własnym przeżywaniem, kiedy wcześniej doświadczyliśmy, że ktoś inny rzeczywiście chciał nas zrozumieć.

W psychoterapii: Jakie są egzystencjalne metody pogłębiania wewnętrznego dialogu?

W analizie egzystencjalnej rozwijanie zdolności do dialogu z samym sobą i ze światem jest jednym z centralnych celów oraz czynników terapeutycznych. Punktem wyjścia do wewnętrznego dialogu jest emocjonalne poruszenie – coś, co do nas dociera, dotyka nas i wywołuje emocjonalną odpowiedź. W tym pierwotnym przeżyciu zawarta jest już pewna treść, choć człowiek nie zawsze potrafi od razu rozpoznać, co właściwie go poruszyło i dlaczego jest to dla niego ważne.

W psychoterapii egzystencjalnej rozwijaniu tego dialogu służy metoda Osobowej Analizy Egzystencjalnej (PEA). Wychodząc od konkretnej sytuacji opisanej przez pacjenta (krok pierwszy metody, PEA 0), terapeuta pomaga mu zatrzymać się przy pierwotnym poruszeniu i odkryć zawarte w nim znaczenie (krok drugi metody, PEA 1). Następnie pacjent może osobiście odnieść się do tego, co rozpoznał, i wypracować własne stanowisko (PEA 2), które staje się podstawą jego odpowiedzi w działaniu (PEA 3).

Znaczenie terapeutyczne tego procesu polega na przywracaniu i rozwijaniu zdolności do prowadzenia wewnętrznego dialogu. Pacjent uczy się pozostawać w kontakcie z tym, co przeżywa, rozumieć osobiste znaczenie doświadczeń i odnajdywać własne odpowiedzi. Ważną rolę odgrywa tu fenomenologiczna postawa terapeuty, który swoją otwartością i uważnością wspiera podobny sposób odnoszenia się pacjenta do samego siebie.

Zostawić sobie miejsce na własną odpowiedź

Wróćmy do pytania, od którego rozpoczęliśmy. Czy naprawdę siebie słuchamy? Czy zatrzymujemy się przy tym, co czujemy, nawet jeśli początkowo wydaje się to niejasne lub sprzeczne? Czy potrafimy zainteresować się znaczeniem własnego doświadczenia, zanim zdecydujemy, co powinniśmy zrobić?

W analizie egzystencjalnej zdolność do takiej rozmowy ma znaczenie dla całego sposobu życia. Pozwala człowiekowi pozostawać w kontakcie z własnym przeżywaniem, rozpoznawać wartości i osobiście odnosić się do rzeczywistości, której doświadcza. Czasami odkrywamy dzięki temu coś, czego wcześniej nie dostrzegaliśmy. Innym razem potrzebujemy zmierzyć się z trudnymi uczuciami, przyjrzeć własnym oczekiwaniom lub dopuścić możliwość, że rzeczywistość wygląda inaczej, niż początkowo zakładaliśmy.

Nie zawsze dochodzimy do szybkich i jednoznacznych odpowiedzi. Jednak wewnętrzny dialog umożliwia pozostawanie w kontakcie ze sobą również wtedy, gdy odpowiedź dopiero się kształtuje. Dzięki temu możemy stopniowo rozpoznawać, czego naprawdę chcemy, co jest dla nas ważne i jak pragniemy odpowiedzieć na to, co przynosi nam życie.


Źródło i inspiracja

Längle, A. (2016). Sich-berühren lassen: vom Zusammenspiel von Werten und Gefühlen in der existentiellen Psychotherapie. Persönlichkeitsstörungen, 20(2), 115–126.

Rekomendowane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *